• Wpisów:231
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 21:01
  • Licznik odwiedzin:27 111 / 2544 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Ona- Była szarą myszką, ciągle nie wierzyła że on naprawde ją kocha... On- Najpopularniejszy chłopak w szkole, mógł mieć każdą, a wybrał właśnie ją... Oni- Razem tworzyli idealną parę jak z bajki... Byli bardzo szczęsliwi wydawało się że nic nie może popsyć ich szczęścia... Ale pewnego dnia ona chciała się dowiedzieć czy naprawde ją kocha, poszła więc do niego... Ona: Lubisz mnie? On: Nie... Ona: Myślisz że jestem ładna? On: Nie... Ona: Jestem w twoim sercu? On: Nie... Ona: Gdybym odeszła tęskniłbyś?? On: Nie... Chciał powiedzieć jej coś jeszcze, ale ona nie słuchała, wybiegła z płaczem z jego domu... Oczy miała tak zapłakane że nie zauważyła nadjeżdzającej ciężarówki... Nie miała szns zginęła na miejscu. Nikt nie podejżewał ,że zakończu swoje życie na tej ziemi w taki sposób... Dwa dni odbył się pogrzeb. Po pogrzebie wszyscy się rozeszli został tylko on. Uklęknął i zaczoł mówić szeptem: Na początku chciałbym się przeprosić Skarbie bo to moja wina. A teraz powiedzieć to czego nie zdazylem powiedziec podczas naszej ostatniej rozmowy. Nie lubie cie tylko KOCHAM. Dla mnie nie jestes ladna tylko Piękna. Nie jestes w moim sercu bo Jesteś moim sercem Nie tesknil bym za toba, tylko umarł bo nie mozna przeciez zyc bez serca. Wyja kartke a nastepnie napisl na niej kilka slow, po czy schowal ja spowrotem do kieszeni. Tym czasem jego rodzice czekali w domu. Ale wciaz nie wracal jego matka postanowila pojechac na cmentarz sprawdzic czy nadal czuwa przy gronie ukochanej. Byl, czuwal, jego matka podeszla i powiedziala. Kochanie wracajmy do domu nie ma sensu to dluzej siedziec, wracajmz do domu. Odpowiadala jej tylko cisza. Prosze Cie chodzmy, jesli zechcesz to przyjedziemz tu jutro. Prosila syna matka, ale i tym razem nik nie odpowiedział. Chwyciła go za rękę był zziębnięty, a było ciemno więc nie mogła zobaczyć jego twarzy. To, że marzniesz tutaj nie wróci jej życia. I tym razem nie usłuszała odpowiedzi, odruchowo sprawdziła puls- był niemalże niewyczuwalny. Zadzwoniła po karetkę. Przyjechała po 10 minutach... Kiedy położono go na noszach z kieszeni wypadła mu kartka na której pisało. kochałem ją, była dla mnie najpiekniejsza, była moim sercem a przecież nie można żyć bez serca. Matka przeczytała kartkę chwilę później. Lekarz stwierdził zgon.! Przyczyna: Brak serca...